Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
15 postów 542 komentarze

ZŁO DOBREM ZWYCIĘŻAJ

Janusz Kamiński - Rozważania o kondycji człowieka w kwantowym świecie plus gwałtowne reakcje na głupotę.

Św. Jan Paweł II samo zło, a Franciszek OK. I panseksualizm

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Chyba już nikt z trzeźwych obserwatorów sceny świata nie ma najmniejszych wątpliwości, że pierwszym etapem zniszczenia cywilizacji łacińskiej jest unicestwienie chrześcijaństwa poczynając od kościoła katolickiego.

Chyba już nikt z trzeźwych obserwatorów sceny świata nie ma najmniejszych wątpliwości, że pierwszym etapem zniszczenia cywilizacji łacińskiej jest unicestwienie chrześcijaństwa poczynając od kościoła katolickiego. Działania te widzimy w jaskrawym świetle, bo wrogowie chrześcijaństwa skierowali ostrze walki na Polskę, jeden z głównych fundamentów naszego kościoła.

 

Kto tę walkę z tysiącletnią tradycją Europy i połowy świata podjął i prowadzi?

Całe zjednoczone lewactwo świata. Pogrobowcy Karola Marksa, Lenina, Stalina i Mao Zedonga. A także bandytów – Pol Pota i Che Guevarry. Synowie światowej rewolucji obyczajowej – wolnej miłości, seksualno – narkotykowych komun i "Make peace not war" i LSD, "Lucy in the Sky wth Diamonds".

Teraz oni się wzbogacili, wspierani przez opętanych bogactwem miliarderów pokroju Sorosa i faktycznie są władcami światowych mediów, kinematografii i telewizji. A przy okazji Unii Europejskiej. Tu należy przypomnieć tym, co szybko zapominają – jeszcze niedawno Europa była motorem napędowym całego świata. A także wzorcem kulturowym i moralno obyczajowym. Niestety, właśnie przestaje tym być.

 

Ktoś może jest ciekawy, dlaczego taki tytuł?

Otóż dlatego, że w pierwszym etapie niszczenia tradycyjnej cywilizacji zachodu, jakim jest zniszczenie chrześcijaństwa, w tym katolicyzmu i Watykanu, lewactwo mające na usługach ekspertów od kreowania i manipulowania opinią publiczną i przekonaniami, wszystkich tych trendmaker'ów i influencer'ów, ostrze pierwszych swoich dzid kieruje na największe świętości Kościoła Katolickiego.

Więc nie bez kozery jest fakt, ze ostro zabrano się za zniszczenie postaci papieża, świętego Jana Pawła II. Naszego Karola Wojtyłę.

A jako dźwignię do zniszczenia, albo taran lub delikatniej, kontrapunkt, używa się obecnego papieża Franciszka. Pokazując jaki on jest dobry i mądry, wyraźniej widać jaki paskudny i zły był JP II.

 

Dlaczego właśnie papież Jan Paweł II jest celem zmasowanego i brutalnego ataku?

Czy autentyczne dopomożenie w likwidacji komunizmu jest tego powodem dla czerwonych, różowych i tęczowych lewaków?

Mylą się państwo.

Najważniejszym i zdecydowanym powodem ogromnej nienawiści do JP II jest oficjalnie zadeklarowna przez Ojca Świętego, walka z aktywnym homoseksualizmem wraz z pedofilią, przez lewaków określana wściekłą homofobią.

Nasz papież tuż po wyborze, wraz ze swoim najbliższym otoczeniem -kardynałami: Angelo Sodano, Stanisławem Dziwiszem, Josephem Ratzingerem, Leonardo Sandri i Alfonso Lopezem Trujillo rozpoczyna krucjatę aby zahamować gwałtownie rozprzestrzeniające się seksualne zło.

Już po roku, 5 października 1979, przemawiając w Chicago do biskupów, JP II stanowczo powiedział :

"Jako pasterze pełni współczucia rację mieliście, mówiąc >>Aktywność homoseksualna, w odróżnieniu od skłonności homoseksualnej, jest moralnie zła<<. Dzięki klarowności tej prawdy daliście dowód tego, czym jest prawdziwa miłość Chrystusa; nie zdradziliście tych, którzy z powodu homoseksualizmu stają wobec trudnych moralnie problemów, co stałoby się, gdybyście w imię zrozumienia, litosci, albo jakiejkolwiek innej przyczyny dali fałszywe nadzieje naszym braciom i naszym siostrom."

Badacze historii najnowszej Watykanu zastanawiają się do dzisiaj, dlaczego Jan Paweł II zaprezentował się tak radykalnie i tak szybko, jako jeden z najbardziej homofobicznych papieży w historii kościoła.

 

Jeden z takich szybkich mądrali, Robert Mickens, przebywający od lat w Rzymie obserwując Watykan, wydawca NCR – National Catholic Reporter, jak to zwykle pośród cwanych, lecz nie za mądrych bywa, szybko zdefiniował diagnozę: - Karol Wojtyła pochodzi z Polski. Na tych peryferiach świata, nie miał możliwości zapoznać się i pojąć istotę prawdziwej demokracji i wolności. Ta słabość kultury demokratycznej oraz stykanie się wyłącznie z władzą autorytarną spowodowały, że o wszystkim decydował sam na podstawie własnej intuicji i archaicznych uprzedzeń polskiego katolika.

Proste, prawda? Prostaczek z zaścianka nie mający pojęcia o swobodach seksualnych, prawdziwej wolności obyczajowej i nie widzący drogi, po której światłe i cywilizowane społeczeństwa zmierzają.

A że jest to idiotyczne i prostackie wytłumaczenie świadczy fakt, że będący bardzo bliskim współpracownikiem i przyjacielem Joseph Ratzinger, późniejszy papież Benedykt, był podobnie jak papież z "peryferiów cywilizacji" "zajadłym homofobem". A nie da się Niemcom zarzucić, że nie znali prawdziwej demokracji i wolnej myśli. A na dodatek Ratzinger nadal uważany jest za wspaniałego myśliciela i człowieka na wskroś moralnego i etycznego. A przez to nadal jest ciągle niszczony.

Bo lewactwo nie walczy, żeby pokonać. Walczą żeby zniszczyć. Zło zawsze jest wyłącznie destrukcyjne.

 

Wielu lewackich publicystów zajmujących się pluciem na kościół katolicki i niszczeniem chrześcijańskich świętości oraz autorytetów robi to nie wprost.

No dobrze, na samego Jana Pawła II nie ma żadnych dowodów, nie ma "haka" na którym można by go powiesić, lecz jedno nie ulega wątpliwości - musiał być hipokrytą,bo nie sposób nie widzieć, że był otoczony plejadą książąt i prałatów kościoła, którzy nawet niespecjalnie ukrywali swoją gejowską aktywność.

Posunięto się nawet do tego, że w stosunku do dwóch najbliższych współpracowników papieża – Angelo Sodano, sekretarza stanu państwa watykańskiego, oraz Stanisława Dziwisza, osobistego sekretarza papieża, tworzy się insynuacje i rozsiewa plotki, że oni również, mając największy wpływ na Wojtyłę, byli ukrytymi gejami. Dzisiaj nawet, co można również usłyszeć w Krakowie, nazywają kardynała Dziwisza pogardliwie "Wdowa".

Bardzo dużo się obecnie robi by zdeprecjonować cały pontyfikat Jana Pawła II. Kto wie, czy nie największego papieża w historii kościoła. Jego przełomowe osiągnięcia są tak potężne, że wrogowie chrześcijaństwa zdecydowali się zgładzić JP II na oczach całego świata i tylko autentyczny Cud Boży go uratował.

Dla całego lewactwa wszystkie te wielkie papieskie działania są nieważne. Trzeba podważyć i zniszczyć pamięć o nim. A to dlatego, że doprowadził do rozpadu komunizmu i supremacji Związku Radzieckiego na terytorium połowy Europy i Azji, oraz w Afryce i Ameryce Łacińskiej. Jednak bardziej istotne dla tego splugawionego lewactwa jest to, że nasz święty położył tamę przeciw gwałtownie rozprzestrzeniającemu się upadkowi obyczajów, z sodomią i pozostałymi seksualnymi dewiacjami na czele. Nie dopuścił również do zniszczenia najbardziej zgodnej z naturą i projektem Boga najmniejszej społecznej komórki, jaką jest rodzina. I jeszcze na dodatek walczył z próbami rozmontowania wiekowej struktury państw, narodów i społeczeństw.

To wszystko w oczach dzisiejszych krypto-komunistów czyni z Jana Pawła II postać symboliczną, którą trzeba unicestwić. I robi się to, gdzie tylko możliwe.

Takim wyraźnym splotem zdarzeń było odsłonięcie pięciometrowego pomnika Karola Marksa, głównego ideologa komunizmu w niemieckiej Trewirze przez szefa Komisji Europejskiej Jean-Claude Junckera. A prawie w tym samym czasie we francuskim miasteczku Ploermel, decyzją władz, usunięto z przestrzeni publicznej pomnik Jana Pawła II. Jeden symbol się wywyższa, a drugi chowa. Czy to nie znamienny znak zwrotu w dążeniu do światowego ładu?

 

Joseph Ratzinger, niemiecki kardynał, wybitny intelektualista i niezłomny katolik, był przy świętym papieżu prefektem niezależnej Kongregacji Nauki i Wiary i dziekanem Kolegium Kardynalskiego. A także serdecznym przyjacielem JP II. Ku wielkiemu niezadowoleniu światowego lewactwa został on wybrany i stał się papieżem Benedyktem. Zrozumiałym dla wszystkich było, że będzie on kontynuatorem działań i polityki swojego wielkiego poprzednika. Jednak sprzysiężone siły lewactwa były tak potężne, a 80-letni Ratzinger nie zamierzał sam odejść z tego świata, że zmuszono go w 2013 roku do rezygnacji i zostania pierwszym od XV wieku papieżem emerytem.

Kolejny następca pochodzi z dalekiej Argentyny. Z łacińskiej Ameryki, gdzie w ramach samego kościoła toczyła się zimna wojna.

W przeklętym roku 1968 32-letni Jorge Mario Bergoglio nie był jeszcze nawet wyświęcony na kapłana. Lecz musiał się osobiście zetknąć z wielkim niepokojem który na terenie Ameryki rozwijał się w tym właśnie czasie. Peruwiański ksiądz Gustavo Guirierreza nazwał ten lewacki ruch w kościele teologią wyzwolenia.

Jak zawsze w fazie początkowej komunizmu zaczynało się to pod hasłami "wyzwolenia ludów uciskanych". Lecz bardzo szybko prawdziwe cele wychodzą na jaw, ruch skręca mocno w lewo, początkowo w stronę dopiero co powstałego goszyzmu, czyli po prostu neo-marksizmu, by wkrótce otwarcie mieć zadeklarowanych księży – gueverystów i księży – castrystów, a nawet takich, jak kolumbijski ksiądz Camilo Torres Restrepo i hiszpański Manuel Perez, którzy z kałasznikowem w reku dołączyli do guerrilleros.

O tym wszystkim przyszły papież Franciszek musiał dokładnie wiedzieć, a co wiecej, musiał mieć osobisty stosunek. Czy młodzieńczy Jorge Bergoglio choćby w myślach popierał teologię wyzwolenia, czy jednak zachował konserwatywną postawę? Tak, czy inaczej, pewne piętno zostało odciśnięte.

 

Tak bezwzględne i brutalne ataki na świętego Jana Pawła II i w mniejszym stopniu na 92-letniego dzisiaj papieża – emeryta Benedykta XVI, nie byłyby możliwe, gdyby papież Franciszek otwarcie nie wyraził współczucia i nie zalecił tolerancji i miłosierdzia wobec osób homoseksualnych i całej ideologii LGBT. Nagle Watykan, może jeszcze nie otwarcie, wspiera światowe lewactwo, pod pozorem niewykluczania nikogo z obszaru bożego miłosierdzia. Nikt dzisiaj w stolicy apostolskiej nie występuje w obronie czci wielkiego poprzednika...

 

Czy papież Franciszek nie zdaje sobie sprawy z tego, że to postawa samobójcza? Że zostanie on użyty jako narzędzie w dziele zniszczenia kościoła rzymskokatolickiego, a jak go zużyją, to wyrzucą na śmietnik. Czy nie widzi, że destrukcja trwa na całego – kardynałów i biskupów nazywa się bestiami gromadzącymi wielkie bogactwa i pławiącymi się w luksusie i rozpuście. Nawet ci, którzy są skromni i uczciwi są hipokrytami ukrywającymi niecne postępki swoich kolegów.

Polski kościół poprzez fakt papieża Polaka, odbiera silne ciosy. Też lewactwo niszczy całą kościelną hierarchię. Widać jak trudno jest odpierać zmasowane ataki. Jest wielokrotnie gorzej niż w czasach dyktatury komunistów. Znacznie większe pieniądze i potężniejsze siły, tym razem ze wschodu i zachodu są zaangażowane w zniszczeniu tego tysiącletniego, chrześcijańskiego fundamentu Rzeczypospolitej.

A wszystko to w imię nowego porządku świata, który zapewne zostanie ładnie nazwany, by tylko unikać słowa komunizm,mimo tego, że to właśnie będzie jego kolejnym wcieleniem. Tylko, że wobec tego, stalinizm, dyktatury Fidela Castro, Pol Pota, czy Kim Dzong Una, to będą dziecięce igraszki.

Nie damy się. Staniemy do walki...

 

Na koniec jeszcze małe uzupełnienie. Panseksualizm to termin stworzony przez kardynała Alfonso Lopeza Trujillo, w Watykanie "ministra" do spraw Rodziny. Według lewactwa jeszcze większego zbrodniarza niż JP II. Dlatego, że zniszczył w Ameryce tak pięknie rokującą teologię wyzwolenia. A panseksualizm, jak już widzimy w powszechnym przyzwoleniu na aborcje, stworzeniu ideologii gender i środowiska LGBT++, gdzie w miejsce plusów można dołączać kolejne zboczenia, oznacza danie masom kolejne igrzyska – seks bez żadnych ograniczeń i seks jako jedna z najważniejszych swobód człowieka, niczym nie ograniczona i mający się stać prawdziwym sensem życia.

Lud zajmując się seksem nie będzie się specjalnie przyglądał władcom świata... .

KOMENTARZE

  • Słowa Benedykta
    W samym kościele toczy się ostra walka.
    Nieco tego ujawnił Benedykt XVI po śmierci kardynała Meisnera.
    Wyraźnie stwierdził:
    „Dzisiaj największe prześladowania Kościoła nie pochodzą z zewnątrz, ale z grzechów, jakie są wewnątrz jego samego”.
    Ratzinger widzi zamach na rodzinę będącej kolejnym oczkiem w głowie papieża seniora, który pisał o niej w adhortacji Sacramentum Caritatis: „Małżeństwo i rodzina są instytucjami, które powinny być wspierane i bronione przed każdą możliwą dwuznacznością w pojmowaniu prawdy o nich”, a kardynałów pouczał: „W walce o rodzinę stawką jest sam człowiek!”. Profesor Ratzinger, z właściwym sobie profetycznym i analitycznym umysłem przewidział zamach na instytucję rodziny charakteryzując go jako bezbożny nurt nazwany później przez księdza profesora Jerzego Szymika, wybitnego znawcę nauczania Benedykta XVI, wprost: destructio familiae (zniszczenie rodziny). – Małżeństwo i rodzina przestają być podstawowymi wartościami dla nowoczesnego społeczeństwa – wieszczył papież Niemiec w publikacji „Europa. Jej podwaliny dzisiaj i jutro”.

    A największe poruszenie wywołało zdanie:
    "... Pan nie opuści swojego Kościoła, nawet gdy czasem łódź napełniona jest tak, że już prawie się wywraca”
  • Jasiu sfrustrowany pałkarz
    Składam gratulacje pierwszemu, który tu ambitnie uczy się czytać. Jeszcze troszkę wysiłku Jasiu/Marysiu i słowa zaczną układać się w zdania.
  • Ciekawe
    // Już po roku, 5 października 1979, przemawiając w Chicago do biskupów, JP II stanowczo powiedział // słowa,słowa,słowa,słowa

    Czy prócz słów takich jak zacytowane zachowały się jakieś dowody na podjęcie realnej walki z niepokojącymi tendencjami?
    Bo dowodów na to że za pontyfikatu JPII moralne rozłożenie kleru postępowało w zawrotnym tempie,jest ogrom.Jest ich tak wiele i tak bulwersujących że lepiej się nie licytować.
    Jeśli ktoś mimo stosowana diety odchudzającej tyje w sposób systematyczny a niepohamowany to oznacza tylko jedno;osobnik ów wbrew werbalnym deklaracjom wcale nie przestrzega diety.
  • @ikulalibal 06:15:17
    To nie jest problem, a tym bardziej remedium, do wyłożenia w krótkim felietonie. To tylko sygnał, jak widać słuszny, rozumnych zmuszających do rozważań.

    Nie mniej najpierw ideologia komunistyczna, a potem dołączona do niej rewolucja obyczajowa 68 drastycznie zmieniła hierarchię podstawowych wartości. Najbardziej ucierpiała prawda, m.in. poprzez lewacką filozofię relatywizacji i potem przez polityczną poprawność.

    Rozwiązłość i rozpusta to były już normy w starożytnej Grecji i Cesarstwie Rzymskim. Osobiście w Indiach zwiedzałem świątynię Kadżuraho z IX w. gdzie płaskorzeźby demonstrują wszystko ze współczesnej pornografii, a nawet więcej.

    Czy Watykan jest szklaną bańką odizolowaną od świata? Pewnie, że nie. Mody, trendy i poglądy przenikają przez żelazną bramę.

    A dla nas istotne jest poznanie skali zjawiska w szerokim kontekście.
  • Najgorszym co Kościół w tych czasach robi, jest...
    zaganianie ludzi na wybory a nie do modlitwy.
    Pajacowanie na Mszy św jest kolejnym niewybaczalnym grzechem w Kościele.
    Pasterze najciężej a nas katolików zapłacą za zwodzenie owiec na pogranicza Wiary i 2tyś letniej Tradycji Kościoła...

    Pasterze nie zostali wyposażeni w świeceniach kapłańskich w moc politykowania a MOC MODLITWY, więc ich osądy polityczne nierzadko bardzo się różnią nawet między nimi samymi. Więc jak ma w tym naszym Kościele być jedność Wiary...
  • @Jan Paweł 07:45:41
    //Najgorszym co Kościół w tych czasach robi, jest...
    zaganianie ludzi na wybory a nie do modlitwy//

    “„Dobra Nowina” czy „dobra zmiana”?
    Tak czy siak, przez te 12 miesięcy zobaczyliśmy, jak Kościół lekką ręką porzucił „Dobrą Nowinę”, by stać się orędownikiem i narzędziem legitymizacji „dobrej zmiany”. To dlatego abp Stanisław Gądecki mówi zachwycony na początku roku 2016: „Nastąpił ogromny przełom. Po wojnie nie było jeszcze takiego zjednoczenia państwa i Kościoła”. Zobaczyliśmy więc, jak przesłanie Ewangelii, przepełnione miłosierdziem i troską, zostaje zastąpione przez nacjonalistyczną herezje katolicką. I w końcu jak demokratyczne państwo prawa, dzięki sojuszowi tronu i ołtarza, zostaje przekształcone w kościelne państwo herezji PiS-owskiej. Nie dziwi oczywiście, że na tym sojuszu zależy partii Kaczyńskiego. Dziwi, że Kościół w niego brnie, zachowując się tak, jakby wierzył, że właśnie skończyła się historia. Jakby jego układ z PiS miałby jednej z boskich przymiotów, czyli obowiązywał do końca świata. Sęk w tym, że kościelne państwo religii „dobrej zmiany”, jak każda jawna herezja, wyląduje - wcześniej czy później - na śmietniku historii.”
    http://via-vitae-neon24-pl.neon24.pl/post/134567,oltarz-narzedzie-wladzy
  • Nihil novi sub sole
    Czyli, co mówią autentyczni ludzie Kościoła Kat.?

    http://via.vitae.neon24.pl.neon24.pl/post/130658,kto-promuje-sojusz-tronu-z-oltarzem
  • @Janusz Kamiński
    Włączę się w dyskusję jeśli wykazana zostanie ideowa tożsamość KK z chrześcijaństwem.
    Ja widzę zdecydowaną różnicę - to opcje przeciwstawne.

    A Autor prowadzi narrację z założeniem tożsamości obu idei.
  • Uwaga formalna
    Wszelkie obelgi i insynuacje nie sprowokują mnie do reakcji i będę je konsekwentnie usuwał.

    W pierwszej kolejności od internautów bez swoich blogów, którzy nie są w stanie czegokolwiek wykreować oprócz obelżywych komentarzy.
    To dla mnie oznaka choroby, a ja lekarzem nie jestem.
  • Dlaczego usuwa pan moje komentarze?
    ??????
  • @ikulalibal 08:37:23
    Proszę przeczytać uwagę formalną powyżej.

    To nie ja będę się dostosowywał do czyichś standardów kulturowych, tylko dyskutant musi respektować moje.

    Szczególnie ataki ad personam powodują usunięcie, aż do zbanowania.

    Dosyć chamstwa w internecie.
  • @Krzysztof J. Wojtas 08:29:51
    Chyba zbyt skomplikowany problem dla mnie.

    Bo widzę wspólny pień i korzenie.
  • @Krzysztof J. Wojtas 08:29:51
    Ponieważ autor zrobił unik, więc go wyręczę.
    KK nie ma nic wspólnego z chrześcijaństwem
    Wielokrotnie zastanawiałem się jakie mechanizmy psychologiczne, socjologiczne i społeczne, decydują o obliczu moralnym i etycznym duchowieństwa rzymsko - katolickiego. Jeśli ja - laik w sprawach świętych ksiąg chrześcijaństwa - po przeczytaniu Biblii widzę czarno na białym, że cały Kościół katolicki skażony jest ciężkim grzechem bałwochwalstwa, to czy nie dostrzegają tego " biegli w księgach ": księża, klerycy , zakonnicy ??? Jeśli istotą chrześcijaństwa w wydaniu watykańskim są modły wznoszone do drewnianych, metalowych, plastikowych i gipsowych figurek, do obrazków, chorągiewek, proporczyków, do .... szyb na których po umyciu jakimś przeterminowanym specyfikiem pojawił się Pan Jezus lub Jego Matka, to dla każdego rozumnego człowieka który choćby " liznął " Biblii jest oczywiste , że praktyki takie są bałwochwalstwem czystej wody, ciężkim grzechem napiętnowanym w świętej Księdze chrześcijan !!!!

    Czy kandydaci na księży, młodzi ( i chyba wrażliwi, przynajmniej na początku kariery duchownej ) ludzie nie widzą dramatycznego rozdźwięku pomiędzy nauczaniem Chrystusa a codziennym życiem duchowieństwa ? Nie bulwersują ich biskupie i księżowskie pałace, ich luksusowe samochody, wystawny tryb życia, skandale obyczajowe, finansowe i seksualne, w sytuacji gdy miliony ludzi wokół nich żyje w biedzie i nędzy ? Czy ci chłopcy nie odczuwają zażenowania na widok biskupa , wystrojonego (na podobieństwo szamana z afrykańskiego buszu ) w pstrokate przepaski, narzuty, wdzianka, obwieszonego paciorkami, jakimiś medalami, obrazkami. ( Brakuje im tylko obrączek powbijanych do nosa i uszu oraz piór i muszelek powtykanych w zakamarki groteskowego stroju). Dlaczego więc oni - kandydaci na " dobrodziejów " - dobrowolnie przyłączają się do środowiska którego styl życia jest całkowitym zaprzeczeniem nauczania i życia Chrystusa ??!!

    Więcej tutaj:http://www.pospoliteruszenie.org/Wiara.htm
  • @władek 09:46:31
    Pewne obserwacje są słuszne, ale nie dotykają istoty problemu.
  • @władek 09:46:31
    Głos oburzonego wiernego, który właśnie realizuje szatańskie marzenie wyznawców religii ateizmu - oddzielenie narodu od swego kościoła.
    Tłuczona młotem propaganda o rozpuście i bogactwach księży an masse, nakłanianie do wielbienia bożków, to lata ciężkiej pracy światowego lewactwa. Od "opium dla mas", komunistycznych politruków, po współczesne lewactwo, które woli pie...ć wszystko, niż myśleć o Bogu. "Hulaj dusza, piekła nie ma".
    Na sto tysięcy wydobytych diamentów tylko jeden jest czystym blue weissem, który zostanie brylantem. Jeśli tak jest w przyrodzie, to dlaczego każdy ksiądz musi być brylantem, czyli świętym? Wrzeszczy się o tych najgorszych, jednocześnie zapominając o xx. Popiełuszce, Suchowolcu, Niedzielaku... Nagle wyparowali,gdy pamięć o nich już nie jest potrzebna.
    Osobiście, w moim wieku potrafię wskazać z imienia i nazwiska co najmniej 10 księży, godnych najwyższego szacunku.Pewien jestem, że każdy wierzący po pięćdziesiątce też wskaże taką dziesiątkę. I co się wtedy okaże? Że przeciw kilkuset zboczeńców, szubrawców,oszustów stanie kilkadziesiąt tysięcy uczciwych, przyzwoitych i szlachetnych ojców.
    Według bezbożników jest odwrotnie. I ci, słabej wiary lub zawistnicy, dają posłuch wrogom swoim. Bo również zapominają, że kościół to przede wszystkim miliony wiernych i tysiące księży.
    To tyle na razie
  • @Janusz Kamiński 13:45:55
    A witam mego niegdysiejszego zacnego oponęta z krainy wiecznego śledzia:)

    Ale do rzeczy;
    "Osobiście, w moim wieku potrafię wskazać z imienia i nazwiska co najmniej 10 księży, godnych najwyższego szacunku"

    No ja to nawet znam i spotykam nawet czasami tysiące ateistów godnych każdego urzędu.

    " stanie kilkadziesiąt tysięcy uczciwych, przyzwoitych i szlachetnych ojców."

    No. A gdyby jeszcze doliczyć ich dzieci to Ho hoo ...
  • @radzioron 14:11:22
    Tylu ateistów? Jeżeli zwalczają wyznawców Boga to żadni z nich ateiści, tylko antyteiści. Chyba, że wariaci. Bo jak zwalczać coś, czy kogoś, o ile ten nie istnieje, wg nich.
    Prawdziwego ateistę to spotkałem w życiu tylko jednego ateistę. Zacny człowiek, ale jakoś z Bogiem i jego wyznawcami nie walczył.
  • @radzioron 14:11:22
    Uczciwie gratuluję znajomości.

    Tylko ...ataizm też dzisiaj jest religią. My mamy wiarę, że Bóg istnieje, wy macie wiarę, że Boga nie ma.
    Tu chyba dla uczciwego, rozumnego człowieka bez daru wiary, najsłuszniejszy jest agnostycyzm:
    >>Nie można udowodnić, że Bóg istnieje. I nie można udowodnić, że Boga nie ma
  • @Janusz Kamiński 08:34:39
    >>> RUSZKIEWICZ

    Uwaga osobista, kompletnie nie w temacie.
    Tę usunąłem.

    Jednak jeżeli będzie mądra/zabawna/dająca domyślenia i przede wszystkim szczera i kulturalna, to oczywiście usuwać nie będę.
  • @Janusz Kamiński 15:42:26
    "My mamy wiarę, że Bóg istnieje, wy macie wiarę, że Boga nie ma."

    Cóż...
    Aby to zdanie miało jakikolwiek logiczny sens; powinno brzmieć tak:

    "my mamy wiarę, że bóg istnieje, Wy macie wiedzę, że go nie ma."

    To raz.
    A dwa; To jeśli zadasz mi Acan coś w stylu: "Udowodnij że boga nie ma!"

    Wyjaśniam i odpowiadam: ...? coś mnie chyba ominęło, niepamiętam by ktokolwiek, kiedykolwiek jego rzekome istnienie udowodnił. A jesli się mylę to - dowody, daty i świadków mi przedstawić. Przysięgam że cały swój skromny dobytek Waszmości oddam jeśli Tobie się to Acan powiedzie :) Lub PT Komukolwiek :)
  • @radzioron 16:03:38
    WY macie wiedzę, że Boga nie ma? To dlaczego Go zwalczacie? Wariaci walczą z tym co nie istnieje.
  • @radzioron 16:03:38
    Logiczny sens jest tylko w tym, że Bóg napisałeś z małej litery?

    No to chyba coś nie tak, nie tylko z logiką, ale z całą semiotyką, oczywiście z semantyką.

    Jak piszesz Zeus? A jak Mazda? No widzisz... Nasz nazywa się Bóg. No, ewentualnie moglibyśmy się spierać, czy Bóg, czy starotestamentowy Jahwe.

    Mamy w naszym języku określenie bóstwo (deity po angielsku). To istota nadprzyrodzona, która jest praktycznie w większości religii.

    No dobrze...lecz co z tą logiką? Potrafisz to wyjaśnić?

    Religia oparta jest na dogmatach wiary. Tym się różni od nauki, że dowodu się nie przeprowadza. Z kolei wiara jest daną łaską. Dostało się nią, albo nie.
    Ja wiarę utraciłem (szczeniactwo), a potem odzyskałem. A żeby było jeszcze lepiej, podbudowałem ją wiedzą naukową.

    Nie ma możliwości żeby coś powstało z niczego. Potrafisz to udowodnić, lub tylko podać argumenty nie do podważenia, to ja ci dam dobytek.
    Cały Wszechświat jest dziełem kreacji.
  • @Wican 16:36:55
    Brawo!

    To jest właśnie logika,której radzioron nie pojmuje (tzn. czym jest logika)
  • @Janusz Kamiński 15:48:00
    Moja wypowiedź była szczera i kulturalna. Naprawdę cieszę się, że zaczynasz rozumieć podstawowe zasady. Pobyt na niepopkach niestety temu nie służy, starczy poczytać rzygi zabiedzonych idiotów z londynka.
  • @Janusz Kamiński 15:42:26
    Bóg jak najbardziej istnieje, to potężna, nieograniczona siłą łącząca nasze ciało ze Wszechświatem.
    Powinien Pan przeczytać w tym celu referat: https://nke21.neon24.pl/post/148682,tajny-referat-z-okazji-rocznicy-zakonczenia-wojny
    a zwłaszcza odszukać link: Dzień Kosmonautyki.

    Na razie ta Boska Siła bazuje głównie w tajnej bazie za Moskwą w celu utrzymania pokoju: www.kwfs.livejournal.com
  • @Dariusz Piast Nowak 16:10:12
    A to ciekawe.
    Nie wiedziałem.

    Znaczy się tajna baza już nie jest tajna skoro pan wie...
  • @Janusz Kamiński 18:46:26
    TRZEBA BYŁO PRZECZYTAĆ TAJNY REFERAT.

    A teraz:

    https://nke21.neon24.pl/post/148997,sprowadzmy-cialo-i-ducha-karola-wojtyly-do-ojczyzny

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
     12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930